Internauci potrzebują pomocy. Obecnie na dowolne zapytanie otrzymują kilka milionów wyników wyszukiwania. Marketing szeptany pozwala wykorzystać tę potrzebę do skierowania uwagi na konkretne miejsce, np. na Twojego bloga. Rekomendacje ułatwiają im podejmowanie decyzji, a dla Ciebie oznaczają pozytywny wpływ na pozycjonowanie bloga oraz zwiększenie jego popularności.

Właśnie dlatego warto przyjrzeć się marketingowi szeptanemu. Na początek wystarczy przeczytać ten artykuł i… udostępnić go 10 osobom inaczej warany z Galapagos przeniosą się do Świnoujścia. No dobra, to żart, ale na wstępie zapomnij o ”łańcuszkach szczęścia”. To nie jest marketing szeptany. A co nim jest?

Próba definicji

Buzz marketing, jak często nazywa się marketing szeptany, ma w sobie coś z „osobistego polecenia” i dobrze znanej w codziennym życiu „poczty pantoflowej”. Jednak składają się na niego działania zaplanowane, pozbawione przypadkowego, spontanicznego charakteru, choć często są na takie pozowane. Ale o co tak naprawdę w nim chodzi? Zrobiliśmy burzę mózgów, próbując zdefiniować czym jest to zjawisko. Ustaliliśmy, że buzz marketing ma kilka charakterystycznych cech, które pojawiają się bez względu na branżę, cel promocji, środki reklamy:

  •  ma budzić pozytywne reakcje odbiorców,
  •  ma angażować w dyskusje prowadzone w Internecie,
  •  ma umożliwić przekaz informacji o marce, produkcie, usłudze właśnie dzięki dyskusjom.

Potencjał narzędzi

Mając wiedzę, do czego potrzebny jest marketing szeptany, należy ją przekuć na realne działania. Powszechnie wykorzystywanym „narzędziem” są fora internetowe, które w swojej istocie koncentrują się przecież na dyskusji. Szczególnie duże korzyści mogą przynieść te najpowszechniejsze serwisy – stanowiące w szerszym środowisku markę samą w sobie.

Ogromny potencjał mają portale społecznościowe. Pisaliśmy już, że social media mogą być świetnym kanałem popularyzacji dla bloga. Z drugiej strony posty na Facebooku, Instagramie, czy Twitterze angażują odbiorców do udzielania komentarzy pod wpisem, a więc – skłaniają do dyskusji, a przecież o to chodzi w marketingu szeptanym. Użytkowników można skłonić do reakcji poprzez umieszczenie posta:

  •  z prośbą do fanów o opinię lub poradę,
  •  z linkiem do artykułu na blogu, inicjującego dyskusję na temat poruszany we wpisie,
  •  z odnośnikiem do Twojego posta i poleceniem na profilu społecznościowym znanej osoby bądź marki;
  •  z linkiem do wpisu na Twoim blogu na grupie na Facebooku.

To podstawowe czynności, które możesz wykonać, ale media społecznościowe dają wiele możliwości dla promowania bloga na zasadach buzz marketingu. Możesz wypracować swoje taktyki, my spróbowaliśmy i doszliśmy do wniosku, że:

- udostępnienie zdjęcia na profilu na Instagramie znanej lokalnej marki może spowodować wzrost liczby kliknięć i wyświetleń bloga oraz przyrost liczby followersów w social mediach;

- regularny udział w dyskusjach na fanpage’u dużej firmy o pokrewnej tematyce do prowadzonego bloga może przyczynić się do wzrostu liczby stałych czytelników bloga, a niekiedy nawiązaniem współpracy z firmą produkcyjną z branży;

 

- aktywność na forach LinkedIn może przyciągnąć nowych, zaangażowanych czytelników bloga, a także zapewnić polecenia w postaci linków zewnętrznych tak cennych w pozycjonowaniu bloga.

Nie zapomnij, że Twój blog może być również narzędziem wykorzystywanym w działaniach marketingu szeptanego. Coraz częściej firmy decydują się na nawiązanie współpracy z blogerami, którzy w swoich artykułach przedstawiają produkt, usługę, czy nawet markę. Od indywidualnych ustaleń zależy, w jaki sposób bloger informuje o sponsorskim charakterze – coraz  częściej staje się ambasadorem marki.

Do zwiększenia popularności bloga przydatny jest marketing szeptany, ponieważ się sprawdza. Dla osiągnięcia powodzenia na tym polu warto wystrzegać się zagrożeń, jakie ze sobą niesie. Nachalne zasypywanie mediów społecznościowych, forów dyskusyjnych, czy dyskusji na innych blogach linkami „do siebie” nie będzie przychylnie odebrane, a może nawet zainicjować „plotkę” o negatywnym wydźwięku. Nie warto stosować też rozwiązań, takich jak: podszywanie się pod innych użytkowników i promowanie swoich postów. W ten sposób szybko traci się renomę, a jej odbudowa zajmuje naprawdę dużo czasu. Kreatywność, rozeznanie w branży oraz w sieci, a także szczerość z pewnością pomogą Ci w niemal naturalny sposób korzystać z potencjału marketingu szeptanego.